Ściągnij spodnie, teraz. Czyli kotku, pokaż co masz w środku.

Spójrz w dół. Spójrz na nie. Nie po raz ostatni (nie bądźmy tak rygorystyczne). Ściągnij je i złóż w małą kosteczkę. A teraz otwórz szafę. Przekop się do najczarniejszych czeluści swoich półek. Tam czeka Ona. Zakładana przy specjalnej okazji, może na imprezę, może nawet do pracy (kiedy akurat będziesz miała przypływ fantazji). Ale zawsze zakładana za rzadko, zawsze niedoceniana.
Załóż ją powoli. Teraz możesz spojrzeć w lustro. Zobacz – masz nogi, piękne, zgrabne nogi. Widać talię. Okazało się, że nawet masz biust. Przejdź się po pokoju. Wyglądasz bajecznie. Kiedy się w niej poruszasz, wypływają z Ciebie całe rzeki kobiecości. Tak, znalazłaś ją. Schowaną głęboko i solidnie – pod za dużym swetrem i starymi spodniami, pod toną braku pewności siebie i kompleksów.

Teraz tą małą kosteczkę schowaj daleko, daleko. I zapomnij o niej na dłużej.

Koniec ze spodniami. I z kompleksami.

0 comments